Jak zacząć pościć?

Jak ze wszystkim – tu też podobno najtrudniej jest zacząć.

Z IF (Intermittent Fasting – więcej o nim przeczytasz tutaj) nie miałam większego problemu, ponieważ nigdy nie przepadałam za jedzeniem śniadań. Właściwie, to poczułam pewną ulgę, kiedy ktoś wreszcie potwierdził, że jedzenie śniadań nie tylko nie jest obowiązkowe, ale wręcz nie jest korzystne.

Natomiast jeśli chodzi o dłuższe posty, dość długo się ich obawiałam, dlatego bałam się zacząć.

Nawet nie chodziło o fakt, że mam cukrzycę typu 1 (tą, której niestety zmiana diety nie leczy, a insulinę trzeba przyjmować od momentu rozpoznania do końca życia). Wszędzie (przynajmniej w polskojęzycznym internecie) roi się od informacji, że nie wolno pościć z cukrzycą typu 1. Nikogo nie będę do tego namawiać (wiadomo – wszystko trzeba skonsultować z lekarzem, chociaż nie wierzę, że w Polsce znajdzie się diabetolog, który pozwoli pacjentowi z cukrzycą typu 1 pościć), napiszę tylko, że przy odpowiednich warunkach post u pacjenta z cukrzycą typu 1 jest możliwy. Przy zachowaniu pewnych warunków, o których napiszę w osobnym artykule.

Czego więc obawiałam się, kiedy zaczynałam pierwsze posty?

Po pierwsze, że będę ciągle głodna.

Okazało się, że bałam się niepotrzebnie, bo głód, jeśli się pojawiał, znikał za chwilę i wcale nie był z tych „nie do wytrzymania”. Co więcej – okazało się, że im dłużej pościsz, tym mniej głodny się czujesz. Po przekroczeniu magicznych 72 godzin głód prawie całkowicie znika. W moim przypadku pierwszy 72-godzinny post zaowocował czymś w rodzaju „zresetowania” hormonów odpowiedzialnych za uczucie głodu. Odkąd go przeprowadziłam nie odczuwałam już takiego głodu między posiłkami, ani podczas kolejnych postów.

Po drugie bałam się, że będę osłabiona i nie dam rady normalnie funkcjonować.

Jestem mamą, która samotnie wychowuje córkę. Poza tym dużo pracuję, ćwiczę, tańczę. Bałam się, że poszcząc nie dam rady. Że będę musiała leżeć i każda próba podniesienia się z łóżka zakończy się omdleniem.

Tym razem znowu okazało się, że bałam się niepotrzebnie.

Na razie najdłuższy mój post to 5 dni, ale to 5 dni, w czasie których funkcjonuję zupełnie normalnie. Przerywam post zwykle dlatego, że mam już ochotę jeść i to wbrew pozorom całkiem dobry powód, żeby przerwać głodówkę.

 

Po trzecie bałam się, że po zakończeniu postu rzucę się na jedzenie.

Niepotrzebnie. Post sprawia, właśnie dzięki „resetowi” hormonalnemu, że wcale nie doświadczamy dzikiego głodu i nie czujemy potrzeby zjedzenia konia z kopytami. Zresztą rozum podpowiada, żeby pierwszy posiłek po dłuższym niż 24 godziny odpoczynku od jedzenia nie był zbyt duży. Słuchaj rozumu, kiedy pościsz – to ważne.

Bałam się jeszcze kilku innych rzeczy, ale postanowiłam odłożyć lęki na bok i …zacząć.

Poniżej znajdziesz zestaw moich rad i kroków, które przeprowadzą Cię przez ten najtrudniejszy pierwszy etap, czyli pozwolą zacząć pościć.

 

Krok 1

Sprawdź, czy możesz pościć  i skonsultuj się ze swoim lekarzem. To może być etap najtrudniejszy, ponieważ lekarze obawiają się postów. Nie dlatego, że jest jakiś potężny spisek i każdy lekarz chce zatrzymać pacjenta przy sobie, ale bardziej dlatego, że jeśli lekarz zaleca jakieś postępowanie, ponosi za pacjenta odpowiedzialność, również prawną. Dlatego, kiedy pozwoli Ci na post, a Ty w tym czasie zemdlejesz na przykład za kierownicą – wina oczywiście będzie po stronie lekarza. Ja ze swojej strony zalecam nie prowadzić samochodu podczas dłuższych postów, zalecam używanie własnego rozumu (nie tylko podczas postów, ale zawsze) i baczne obserwowanie, jak się czujesz. Tu brawura absolutnie w niczym nie pomoże.  Kolejnym powodem, dla którego lekarz może zabronić Ci pościć, może być fakt, że wiedza na temat głodówek nie jest obecnie czymś ogólnodostępnym, więc jeśli twój lekarz nie ma doświadczenia z pacjentami poszczącymi, sam nie pości, a na dodatek jest pod wpływem marketingowego prania mózgu, które funduje nam przemysł spożywczy, żeby sprzedawać więcej jedzenia, będzie autentycznie obawiał się o Twoje zdrowie. I chwała mu za to! Przecież nie chcesz, żeby Twój lekarz testował na Tobie coś, co uważa za niebezpieczne i nie ma odpowiedniej wiedzy i doświadczenia w stosowaniu tej metody. Dlatego zanim skrytykujesz, popatrz na sprawę od tej strony. Z czasem pojawi się coraz więcej lekarzy propagujących post jako metodę leczenia (wiem, bo znam coraz więcej lekarzy poszczących i sugerujących pacjentom post).

 

Krok 2

Poczytaj. Im więcej będziesz wiedzieć na temat postu, tym łatwiej będzie Ci poradzić sobie z problemami, które mogą się pojawić. Jeśli się przygotujesz, prawdopodobnie będziesz mieć świadomość, że głód wcale nie będzie narastał z każdą godziną, a jedynie pojawiał się falami, które zignorowane ustępują, pozostawiając przyjemne uczucie lekkości. Wiedza pozwoli Ci też zadbać o odpowiedni poziom elektrolitów, a dzięki temu unikniesz zmęczenia czy nawet omdlenia przy dłuższych głodówkach. Wbrew pozorom dość powszechne zalecenie, żeby pić dużo wody może skończyć się właśnie zaburzeniami elektrolitowymi, jeśli nie uzupełniasz równocześnie sodu.

Tu znajdziesz kompletny przewodnik po rodzajach postów i wskazówki, jak pościć z korzyścią dla zdrowia. Bardzo polecam doktora Funga i jego książki!

glodowka krok po kroku

Krok 3

Zacznij powoli.

Na początek zrezygnuj z jedzenia bez przerwy. Postaw na 3 posiłki dziennie, zwracaj uwagę na to, kiedy bezwiednie sięgasz po coś do jedzenia tylko dlatego, że masz to pod ręką. Kiedy nie pościmy garść orzechów, czy kawałek jabłka między posiłkami dostaje się do naszego brzucha czasem bez udziału świadomości. Bo leży na biurku. Bo przechodziłam obok i ktoś mnie poczęstował. Warto zacząć od zwracania uwagi na to, że przytrafia nam się jeść znacznie częściej niż 6 razy dziennie. Słyszałam nawet, że przeciętny amerykanin jada 17 razy dziennie. Jeśli skupisz się na 3 posiłkach, sprawdzisz jak to jest nie jeść nic w przerwach, będziesz mieć pierwszą szansę poobserwować, jak zachowuje się Twój organizm, kiedy autentycznie ma czas na strawienie pokarmu i jego przyswojenie.

 

Krok 4

Trenuj post.

Pamiętaj o tym, że post to nie wyścigi.

Nie musisz od razu pościć 40 dni na wodzie. W ogóle nie musisz tego robić! Zaczynaj od małych dawek, z czasem nauczysz się pościć prawidłowo i tak, że będzie to dla Ciebie… przyjemnością. Tak, nie pomyliłam się. Osoby, które poszczą w prawidłowy sposób często mówią, że nie mogą się już doczekać kolejnego postu!

Dobrze jest myśleć o poście jak o treningu fizycznym. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z treningiem doskonale wiesz, że porywanie się bez przygotowania na maraton, czy próba podniesienia największego ciężaru na siłowni raczej odbije Ci się czkawką. Albo zakwasami. A może nawet ciężką kontuzją.

Dokładnie tak samo sprawa wygląda z postem. Im częściej pościsz w małych dawkach, tym łatwiej Ci przetrwać każdy kolejny post. Daj sobie czas. Każdy jest inny, każdy potrzebuje innego czasu i przygotowania.

Owszem, są tacy, którzy przeczytają, że post jest dobry dla zdrowia, następnego dnia rozpoczną głodówkę i będą pościć 40 dni na wodzie, na dodatek z dobrym skutkiem. Są też tacy, którzy na początku czują się słabo po 16 godzinach bez jedzenia. Tutaj nie ma rywalizacji, jeśli post ma być korzystny dla Twojego zdrowia, musisz przestać ścigać się z własnym ciałem, przeforsowywać je, kiedy ono daje Ci sygnały, że chce czegoś innego. Prawidłowo prowadzony post jest przyjemnym doświadczeniem, a nie katorgą. Jeśli bardzo się męczysz – to znaczy, że coś robisz nie tak. Wtedy przerwij post.

 

Krok 5

Wypróbuj, czy lepiej Ci pościć, kiedy masz wolne, czy raczej, kiedy masz urwanie głowy. Z mojego (i wielu innych poszczących) doświadczenia wiem, że kiedy mam urwanie głowy zapominam o jedzeniu i często zupełnie nie zauważam, że ostatni posiłek jadłam 24 godziny temu. Jednak na początku, zwłaszcza, jeśli obawiasz się, że może Ci być słabo, wybierz moment, kiedy możesz pozwolić sobie na odpoczynek. Później, kiedy już zauważysz, że wcale nie czujesz osłabienia, a jedynie psychologiczną potrzebę jedzenia, zobacz czy nie pości Ci się łatwiej, kiedy jesteś zajęty.

 

Krok 6

Poszukaj wsparcia.

Niekoniecznie wśród rodziny, czy znajomych. Mocno zakorzeniona obawa przed postem może sprawić, że z troski o Ciebie będą Ci odradzać głodówkę. Poszukaj wsparcia w grupie innych poszczących. Poczytaj historie ludzi, którzy dzięki postom poprawili swoje zdrowie, czy osiągnęli rezultaty, do których Ty dążysz.

 

Krok 7

Jeśli pościsz powyżej 16 godzin zadbaj o elektrolity.

Picie dużych ilości wody wbrew pozorom nie jest najlepszą radą na czas głodówki. Oczywiście 2 litry to konieczność, ale nie przesadzaj – 4 litry to może być już za dużo, zwłaszcza, kiedy wmuszasz w siebie wodę, choć wcale nie chciało Ci się pić. Oczywiście wysiłek fizyczny i upały usprawiedliwiają picie dużych ilości wody, jednak nie rób tego na siłę.

Zamiast tego zadbaj o elektrolity. W czasie dłuższych postów najważniejszy będzie sód. Tak – sól, którą tak bardzo nas straszono jest niezbędna do życia. Podczas postu bardzo pomocne bywa ssanie kryształków soli himalajskiej. Hamuje uczucie głodu i zapobiega wypłukiwaniu elektrolitów z Twojego krwioobiegu. To zaburzenia elektrolitowe sprawiają, że może zrobić Ci się słabo, albo może wystąpić uczucie nierównej pracy serca (koniecznie zgłoś się do lekarza, gdyby coś takiego się pojawiło). Oczywiście z solą tez nie należy przesadzać – nie połykaj całej łyżeczki na raz, weź kryształek czy dwa i ssij, kiedy poczujesz głód, lub po prostu raz na jakiś czas.

Specjaliści od leczenia postem, tacy jak Dr Jason Fung (jeśli znasz angielski bardzo polecam wszelkie materiały, które publikuje w internecie – tu jego kanał na YT) zalecają do dwóch łyżeczek soli himalajskiej na dobę.

 

Krok 8

Stosuj „pomoce treningowe”.

Takimi pomocami może być rosół z kości (oczywiście tylko ta część do picia, bez mięsa, makaronu czy warzyw), sok z kiszonej kapusty (nie przesadzaj z nim – wystarczy kilka łyków, żeby nie skończyło się… w toalecie), czy nawet kawa z łyżeczką mleka kokosowego (postaw raczej na tłuszcz niż cukier, ponieważ cukier (czyli na przykład zwykłe mleko krowie) przerywa post.

Oczywiście  w trakcie postu możesz pić herbatę i kawę bez cukru i mleka (wyjątek to odrobina śmietany pełnotłustej lub mleka kokosowego, jeśli czujesz, że bez tego nie dasz rady). Z kawą też oczywiście nie przesadzaj. Są tacy, którzy twierdzą, że picie kawy podczas postu to herezja, ja osobiście piję czarną, dr Fung też dopuszcza kawę. Są nawet badania, które pokazują, że kawa zwiększa autofagię, więc może nawet wspomagać oczyszczające działanie postów.

 

Krok 9

Wydłużaj swoje posty, kiedy poczujesz się gotowy. Nie wcześniej.

Słuchaj swojego organizmu.

Kiedy czujesz się źle – przerwij post. Twoje ciało daje Ci sygnały, które powinieneś nauczyć się interpretować.

Pamiętaj, że post możesz przerwać w dowolnym momencie, w dowolnym momencie możesz też zacząć od początku. Dziś nie udało się pościć planowane 20 godzin? Nie szkodzi. Jutro się uda 22, albo 42, albo tylko 16. Każdy post przybliża Cię do lepszego zdrowia i kondycji, pod warunkiem, że nie robisz nic na siłę.

 

 

 

 

 

 

 

DISCLAIMER:

Wszystkie informacje zawarte na blogu zdrowiejlepiej.pl służą wyłącznie do celów edukacyjnych i stanowią jedynie opinię autora bloga. Nie stanowią konsultacji ani porady lekarskiej i na ich podstawie nie mogą być podejmowane żadne decyzje terapeutyczne. Przed wdrożeniem w życie jakiejkolwiek z informacji tu zawartych należy skonsultować się z lekarzem rodzinnym lub innym specjalistą.

View all posts

glodowka krok po kroku jason fung

cukrzyce mozna wyleczyc dr fung

kod otylosci dr fung